Ubiegły tydzień spędziłem we Włoszech. Gościnnie, wraz z trzema bardzo utalentowanymi, młodymi piłkarzami pojechałem do Mediolanu.
więcej »Trwa zgrupowanie reprezentacji Polski. Najpierw gramy z Finlandią, a potem z Serbią i Hiszpanią. Cieszę się, że odkąd Franciszek Smuda jest selekcjonerem, ja zawsze jestem powoływany. Nie czuję się jednak pupilkiem trenera, tylko staram się dziękować mu za zaufanie dobrą postawą.
więcej »Już dziś dwa arcyważne spotkania. Nasze z AFC Sunderland i przede wszystkim FC Liverpool z Chelsea Londyn. Można by rzec, że wszystko w rękach piłkarzy Liverpoolu, jednak i nas czeka trudne zadanie.
więcej »Za nami pierwsza kolejka Ekstraklasy. Największe wydarzenie to wygrana Legii z Cracovią. To wyraźny sygnał, że drużyna Jana Urbana zamierza walczyć o tytuł mistrza Polski.
więcej »To, co dziś napiszę, być może będzie przewrotne i pewnie wielu się nie spodoba. Skrytykuję bowiem naszą „świętość”, największą nadzieję polskiej piłki – Roberta Lewandowskiego. Bo ostatnio na tę krytykę zasłużył.
więcej »Coraz mocniej przygotowuję się do walki o mistrzostwo świata IBF ze Słoweńcem Zaveckiem. Niestety, nie mogę rozpocząć sparingów i rozpisać zajęć, bo nie mamy jeszcze dokładnej daty walki. Ale cóż, z obozem Zavecka nie można się na razie skontaktować.
więcej »
Błysnąłem skutecznością i coraz więcej osób mnie pyta, skąd u mnie taka dyspozycja? Będę z wami szczery: nie znam odpowiedzi. Bo przecież wcześniej leczyłem kontuzję i nie przepracowałem z zespołem Ślaska Wrocław obozu przygotowawczego do sezonu. Jednak teraz czuję się wyśmienicie. I oby tak zostało podczas dwóch ostatnich kolejek w tym roku!
Dziennikarze pytają mnie, czy byłem w Tajlandii. Odpowiadam, że nie, bo urlop spędzam najczęściej w Polsce, nad morzem Bałtyckim, a nie wyjeżdżam do zagranicznego kurortu. Do Tajlandii w styczniu 2010 roku wybiera się za to reprezentacja Polski, która wystąpi w turnieju o Puchar Króla.
Czy ja mam szansę znaleźć się w drużynie selekcjonera Franciszka Smudy? Nie wiem. Gdy jednak mnie zabraknie to nie będę robił z tego powodu afery. Jest nowy trener, który buduje zespół na finały mistrzostw Europy 2012 i to on decyduje, czy Mila mu się przyda, czy też nie.
Jak już jesteśmy przy temacie drużyny narodowej to pierwszy raz pojawiłem się w niej przed sześcioma laty. Akurat trenerem został Paweł Janas i w meczu towarzyskim z Macedonią dał mi szansę debiutu.
Wygraliśmy 3:0. W ogóle moje początki w kadrze były super, bo zdarzyło się, że w trzech spotkaniach z rzędu trafiłem do siatki. Ktoś powie, że rywale nie byli wymagający, że graliśmy z Maltą, Litwą i Słowenią. Jednak gol w koszulce z orzełkiem na piersi daje ci satysfakcję, w końcu reprezentujesz ojczyznę.
Przygodę z reprezentacją zacząłem od wygranej, a zakończyłem porażką z Danią przed trzema laty. Po mistrzostwach świata 2006 w Niemczech, na których byłem w polskiej kadrze, rozstał się trener Paweł Janas, a zastąpił go Leo Beenhakker. Wprawdzie później Holender wysłał dla mnie nominację, ale w końcu na dobre z tej kadry wypadłem. Nikt mi jednak nie odbierze tych meczów, które dla niej rozegrałem. Wybaczcie – coś tak mi się dzisiaj zebrało na wspominki…
Mistrz Europy juniorów. Uczestnik mistrzostw świata 2006. 28 - krotny reprezentant Polski. Lider Śląska Wrocław. Zawsze mówi co myśli.
buhhahahhahahahahahah kim ty jestes ??????? popatrz na ludzi na tym blogu ... Radek Majewski, Ilian Micanski ... a co ty pokazales????? NIC
5 maja 2010 godz. 18:56W Wisle byś nie pograł. Konkurencja: 1.Sobolewski, 2. Garguła, 3.Ba, 4.jirsak , 5 diaz. Byłbyś najwyżej po Issie Ba! Kiepas
5 maja 2010 godz. 15:29Jesteś piłkarską miernotą, fakt że uchodziłeś kiedyś za nadzieje polskiej piłki świadczy tylko o tym jak słaba jest nasza piłka
28 stycznia 2010 godz. 14:10Sebastian ogromne gratulacje ! dla Ciebie przyszłej żonki oraz buziaki dla Michalinki !
pozdrowionka z gdanka